Przeszła przez atrium, pełnym fontann i kwiatów, wyludnionym o tej porze nocy i wyszła na granatowo-zielone tereny uniwersyteckie. Kwitnące nocą kremowe alariasy wypełniały powietrze dusznym zapachem. Mijali ją pojedynczy studenci i pracownicy, spacerując w powiewających strojach. .
Zastanowiła się przez chwilę.. Niewiele brakowało a obfite opady śniegu, zwiastujące wcześniejsze nadejście zimy, pokrzyżowałyby znowu nasze plany. Ciężar bagażu wyliczyliśmy co do grama, a teraz musieliśmy zapakować jeszcze po jednym kocu. Zima to oczywiście najmniej sprzyjająca pora roku do wędrówek przez wyżyny Centralnej Azji, jednak w żadnym wypadku nie mogliśmy pozostać dłużej w Kyirongu. Początkowo zamierzaliśmy ruszyć potajemnie do północnego Nepalu, by tam przeczekać zimę, ale gdy usłyszeliśmy, że tamtejsze straże graniczne słyną z gorliwości - zmieniliśmy plany.. Mogli zastosować wprawdzie alfabet wojskowy, w którym A nazywane jest Alfa, B - Bravo, C - Charlie i tak dalej.. Po chwili ostatnia grupa ganimedów zatrzymała się przed wejściem do statku, w milczeniu odpowiadając machającym im na pożegnanie ze wszystkich okolicznych wzgórz ludziom, wreszcie wszyscy zniknęli we wnętrzu pojazdu. Razem z nimi weszła na pokład grupa ziemian lecąca na Ganimedesa, gdzie „Szapieron” miał złożyć krótką wizytę, by ganimedzi mogli pożegnać przebywających tam przyjaciół z SKONZ.. Chodziła przez chwilę po pokoju. Być może czekała na odpowiedź. Nie udzieliłem żadnej. To, co mówiła, było streszczeniem mojej własnej filozofii.. — Zechce pan wstać — rzekł sędzia.. — Czy mogę ci zadać jedno pytanie?. Ładna nagroda..