- Zastanawiam się, czy nie mogłaby pani przerzucić ze mną tych papierów - poprosiłam ją. - Chciałabym porozmawiać z wymienionymi w nich ludźmi, pod warunkiem że nadal mieszkają w okolicy. Na przykład niektóre przyjaciółki Andrei ze szkoły, ówcześni sąsiedzi Willa Nebelsa, kilku spośród tych typów, z którymi włóczył się Rob Westerfield. Większość szkolnych koleżanek Andrei z pewnością wyszła za mąż, a wiele z nich prawdopodobnie wyjechało. Zastanawiam się, czy zechciałaby pani przejrzeć ze mną te stare artykuły i może sporządzić listę osób, które wówczas rozmawiały z dziennikarzami i nadal tu mieszkają. Liczę na to, że mogą wiedzieć coś, co wówczas nie wyszło na jaw. .
152. — Zatem Ziemia nie jest taka zła — powiedziała. — Nie zasługuje na to, żeby ją zniszczyć w ogniu. Jest tam piękno, radość i miłość, i są dobrzy ludzie. Mimo rządów Beliala. Mówiłam ci to, a ty mi przeczyłeś, kiedy spacerowaliśmy wśród japońskich wiśni. Co powiesz teraz, Panie Zastępów, Boże Abrahama? Czy nie przyznałeś mi racji?. - Na przykład jakie?. Na próżno. W ostatnim przebłysku świadomości zdumiał się jeszcze, czemu właściwie go usypiają. Może aby przenieść do innego ośrodka? Aby uniknąć ryzyka? Poznali już jego możliwości i może nie chcą dawać mu nawet cienia szansy?. Stali obaj na placu Gasr, patrząc na wysokie mury i ogromne wrota oraz na zawodzące kobiety w czarnych szatach. Rashid przypomniał sobie swą zasadę: zawsze rób więcej, niż EDS od ciebie oczekuje. Co będzie, jeśli tłumy zignorują więzienie Gasr? Może powinien sprawić, aby się tak nie stało. W tłumie byli tylko ludzie tacy jak Rashid: młodzi, rozczarowani Irańczycy, którzy chcieli zmienić swe życie. Może uda mu się nie tylko wmieszać w tłum, ale nawet go poprowadzić. Może stanie na czele ataku na więzienie. On, Rashid, może uratować Paula i Billa. Nie ma rzeczy niemożliwych..