— Otrzymałem wiadomość, że przysięgli ustalili orzeczenie — oznajmił sędzia do mikrofonu, bacznie spoglądając na podnieconych adwokatów. — Proszę wezwać zespół przysięgłych. .
Stań na środku pokoju na minutę przed północą. Bądź z dwoma detektywami i dwoma reporterami. Trzymajcie się za ręce, tworząc koło, i zachowujcie absolutną ciszę przez minutę. Dokładnie o północy mechanizm zegara, który ci przesłałem, włączy alarm. Ustaw go na najwyższy ton. Pozwól, by krzyk brzmiał tak długo, aż mój tajemny schowek się ujawni.. Gdy wpatrywaliśmy się w niego niedowierzająco, nie wydał się tym zmieszany.. Także i my wróciliśmy do domu pod głębokim wrażeniem wszystkiego, co ujrzeliśmy. Nic nie byłoby w stanie lepiej opisać stosunków władzy w tym kraju niż obraz, który mieliśmy właśnie okazję oglądać. Centrum i szczyt stanowią dalajlama i regent. Po prawej i lewej stronie wiodą jednakowe stopnie w dół. Czoło procesji tworzą mnisi, demonstrując swoją rolę i znaczenie w państwie. Dopiero w drugim rzędzie kroczy świecka arystokracja.. - Hm, no tak. W każdym razie tutejsze skafandry wyprzedzają o dwa tysiące lat te, których używamy w Lunie. Nic w tym dziwnego, ale tata był mocno zdziwiony. Wreszcie Deety zawarła dla mnie umowę. Mogłam zostać na Tertiusie, ale miałam wpadać do domu co rok albo dwa, jeśli znajdę kogoś, kto by mnie podrzucił. Deety obiecała, że pomoże to załatwić. Mama namówiła tatę, żeby się zgodził. Ostatecznie prawie każdy w Lunie wyemigrowałby na taką planetę jak Tertius, gdyby tylko mógł... z wyjątkiem tych, którzy po prostu muszą żyć w niskiej grawitacji. Skoro już o tym mowa, sir, jak twoja nowa noga?. Tak oto, będąc niemowlęciem, utraciłem matkę. Wybacz, czytelniku, jeśli moja relacja zda ci się nieco oschła i bezduszna. Najpierw pragnę przypomnieć, że położenie, w jakim się znalazłem, spisując niniejsze wspomnienia, nie sprzyja zatrzymywaniu się nad zbytnią obfitością szczegółów. Tak zresztą opowiedziała kilka lat później od owego zdarzenia całą historię Kalina wnukowi, krótko, węzłowato, bez jednej łzy. Wylała wszystkie zdroje serca zaraz po śmierci córki. „Gdyby chociaż nie kupiła tej krwistoczerwonej chusty - dodała na koniec wzdychając. - Ostrzegałam ją, że królewskie barwy, wytłoczone z leśnego czerwia, nam, marnym robakom, nie przynoszą niczego dobrego”.. Zostałem wówczas sam, a sydoński kapitan sprzedał mnie rodyjskiemu kupcowi, który następnego roku przywiózł mnie z powrotem do Ortygii pewny wielkiej nagrody, byłem bowiem jedynym dzieckiem swego ojca. Tymczasem jednak ojciec umarł, tron przeszedł na mego kuzyna, a ten bezbożny łajdak przysiągł, że ja nie jestem zaginionym księciem, i odmówił matce bez ogródek pozwolenia na wejście na okręt. Wówczas Rodyjczyk sprzedał mnie za bardzo skromną cenę królowi Drepanon, dziadkowi księżniczki Nauzykai, który traktował mnie łaskawie i wychowywał w pałacu razem z własnymi dziećmi. Będąc niewolnikiem nie mogłem wynosić się ponad swój stan - choć kochałem serdecznie najstarszą księżniczkę a ona mnie - i gdy dorosłem, aby móc zarobić na utrzymanie, zamiast próżniaczyć się w pięknej chlajnie i chitonie, z parą psów u nogi, z wymuskanymi i pachnącymi włosami, musiałem włożyć robocze ubranie, zapomnieć o delikatnym wychowaniu i uczyć się zawodu świniarza, jako terminator u Sykańczyka, królewskiego świnopasa. Dobre życie na swój sposób, nie ma co, i mogłem zawsze liczyć na przyjaźń starego króla i królowej. Poślubiwszy córkę głównego świnopasa - teraz, już dawno w grobie - odziedziczyłem po nim stanowisko. Wspominam jednak czasem, że urodziłem się księciem, i marzę o wielkich czynach dokonanych z mieczem i tarczą w ręku. Zanim się tu osiedliłem, wykonywałem wojenne ćwiczenia w towarzystwie znakomitego ojca Nauzykai i może jeszcze teraz posiadam biegłość i siłę, żeby zabłysnąć w bitwie. Jednak zeszłego roku znikła ostatecznie ta resztka nadziei, którą miałem, że odzyskam ojcowe dziedzictwo. Koryntyjczycy wykorzystując spory dynastyczne zagrabili Syrako i Ortygię i założyli na tym miejscu nowe pyszne miasto, Syrakuzy, którego strzeże trzydzieści wojennych galer..